niedziela, 2 września 2012

Kwasy... nie tylko u kosmetyczki...

Witajcie,
Każda z Nas (a przynajmniej większość) próbowało poradzić sobie ze swoją problematyczną cerą za pośrednictwem kosmetyczki, ja również... Oczyszczanie manualne, mikrodermabrazja, a nawet miesięczna seria kwasów, itd... Efekty były, jednak zabiegi trzeba było powtarzać co było odczuwalne dla portfela:/ Decydując się na zabiegi u kosmetyczki najpierw należy rozważyć wszystkie za i przeciw, dlaczego? gdyż nie każdy zabieg może być odpowiedni dla Twojego typu cery. Należy wszystkie  wątpliwości skonsultować z kosmetyczką - zalecam. Ja, mimo problemów z cerą naczynkową zdecydowałam się na serię zabiegów kwasami. Wtedy moim największym problemem były zaskórniki na brodzie i podbródku. Początkowo zaczęliśmy od zabiegów z kwasami mocno rozcieńczonymi, po dwóch zabiegach przeszliśmy do kwasów 35%. Efekty były kolosalne! Nie tylko na twarzy ale również w portfelu. Za pośrednictwem swojej kosmetyczki, która nauczyła mnie jak bezpiecznie korzystać z dobrodziejstw kwasów, zamówiłam taki zestaw do stosowania w domu. 
W jego skład wchodzą: 
- kwas glikolowy 35% oraz,
- neutralizator.


Jak często robię kwasy w domu? Moja seria u kosmetyczki trwała ponad miesiąc, miałam 6 zabiegów. Pierwszy zabieg w domu zrobiłam 3 tygodnie po serii. Oczywiście pierwszy raz trzeba to robić ostrożnie, i najlepiej dla bezpieczeństwa kwasy zdjąć po 3-4 minutach. Ja tak zrobiłam i kolejne razy nakładałam już kwasy na dłużej (5-6 minut). Zabieg ten w domu powtarzam co 2 tygodnie.

Ogólnie ostrzegam, aby kwasy używać BARDZO ostrożnie. To jednak nie jest zabawka a niewłaściwe używanie może spowodować poparzenie skóry, a nie chcemy przecież takiego efektu. 

Plusy ?
- efekt jak po zabiegach u kosmetyczki
- oszczędność pieniędzy i czasu
- zużycie buteleczki z kwasem jest niewielkie, starcza na bardzo długo
- kwasy mogą używać również mężczyźni, zalecam jednak by robić kwasy od 2 do kilku dni po goleniu, aby uniknąć silnego pieczenia.

Minusy ?
- zużycie buteleczki z neutralizatorem, ja mam w formie płynu, więc dlatego. Ale wiem, że są również w formie balsamu, co z pewnością ograniczy jego zużycie.

... i to chyba na tyle;)

Pozdrawiam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz